Wydrukuj tę stronę

Laureat Nagrody Literackiej im. Zbigniewa Herberta 2016

 

 

 

Lars Gustafsson (1936-2016)

 

 

 

Lars Gustafsson był szwedzkim poetą, prozaikiem, filozofem, eseistą i dramaturgiem, autorem blisko 80 książek.

 

Urodził się w Västerås 17 maja 1936, studiował na Uniwersytecie w Uppsali, gdzie uzyskał doktorat z filozofii. Debiutował w roku 1959 powieścią „Poeten Brumbergs sista dagar och död” („Ostatnie dni i śmierć poety Brumberga”), inspirowaną... „Traktatem logiczno-filozoficznym” Wittgensteina. „We wczesnych utworach Gustafssona świat jest wieloznaczny i zmienny. Niepewność pojawia się nie tylko w opisie rzeczywistości, ale symbolizują ją również bohaterowie, którzy do końca nie są przekonani, czy żyją we śnie, czy w realnym świecie – pisała Marta Rey-Radlińska. – Około roku 1970 w jego twórczości prozatorskiej zachodzi zmiana: w pentalogii »Sprickorna i muren« („Szczeliny w murze”, 1971-1978), uznawanej powszechnie za jedno z najważniejszych jego dzieł, występuje jako krytyk społeczeństwa.” Częścią tego cyklu powieściowego jest książka „Śmierć pszczelarza”, której bohater umiera na raka. Sam pisarz komentował, iż jest to „książka na temat bólu. Opisuje podróż do miejsca, nad którym władzę sprawuje ból – i nie toleruje rywali”.

 

Na początku lat 60. Gustafsson opublikował pierwsze tomy wierszy, był także m.in. redaktorem naczelnym „Bonniers Litterära Magasin”, prestiżowego pisma literackiego. „Równocześnie rosła jego reputacja jako enfant terrible szwedzkiego życia kulturalnego. Powodów do irytacji było wiele: ponadludzka erudycja, skłonność do swady i mało eleganckich, osobistych polemik, sprawność, z jaką menedżerował swą karierą... Przede wszystkim jednak zupełnie nietypowa dla szwedzkiego intelektualisty apostazja od lewicowej ideologii pokolenia roku ’68 i przejście na pozycje liberalne oraz pamflety obnażające – orwellowski w jego opinii – socjaldemokratyczny aparat państwowo-podatkowy, a wreszcie proamerykanizm i konwersja na judaizm wywoływały i wywołują wśród szwedzkich akademików wiele cierpkich uwag – pisał o Gustafssonie Jan Balbierz. – Niezmordowany krytyk martwego języka władzy, jej »oficjalnego kłamstwa«, stał się dla szwedzkiego socjaldemokratycznego establishmentu jednym z najbardziej znienawidzonych wrogów publicznych.”

 

W swojej poezji szwedzki autor łączył dążenie do precyzji, przejrzystości, minimalizmu formy z fascynacją materialnością, konkretem, ale też pytaniami czysto filozoficznymi, dotyczącymi sposobu istnienia poznającego świat „ja”, a zwłaszcza natury języka, w ramach którego wypowiadamy siebie i świat. Tak więc w jego dorobku obok na przykład „Elegii na śmierć labradora” znajdziemy wiersz będący odą do „krzywej Gaussa, pod której »falbanami« ukazują się dwugłowe cielęta, stuletni starcy i meteory. Do tematu tego Gustafsson powracał często w swoich esejach. Krzywa ta opisuje rozkład normalny zadziwiającej ilości zjawisk przyrodniczych i społecznych. Kształtem przypomina dzwon, im dalej znajdujemy się od jego wierzchołka, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że jakiś fakt będzie miał miejsce – komentował Jan Balbierz. – Gustafssona interesują obszary doświadczenia mieszczące się w tych częściach krzywej, w których zbliża się ona do zera, ale jeszcze go nie osiąga, owe rzeczy dziwaczne, mało prawdopodobne i prawie niemożliwe, które końcu jednak kiedyś się wydarzą.”

 

Najobszerniejszą prezentację poezji Larsa Gustafssona w języku polskim przynosi tom „Dziwne drobne przedmioty” w przekładach Zbigniewa Kruszyńskiego, opublikowany przez Wydawnictwo Znak w roku 2012. Nakładem „Czytelnika” ukazały się natomiast powieści szwedzkiego pisarza – „Wełna” (1997), „Święto rodzinne” (1981) oraz „Śmierć pszczelarza” (1982), które przełożył Zygmunt Łanowski.

 

„Miałem przywilej wspólnego czytania wierszy z Wisławą Szymborską na krótko przed jej śmiercią. W ten sposób dane mi było spotkać osobiście wielką trójkę złotego wieku polskiej poezji. Zbigniewa Herberta poznałem już w latach osiemdziesiątych jako członek jury Nagrody Petrarki; mieszkał wtedy w Monachium. Czesława Miłosza poznałem w Lizbonie w maju 1988. Fascynująca rozmowa o poezji baroku, prowadzona w autobusie wiozącym nas dokądś, wciąż żyje w mojej pamięci. Wszyscy troje z pewnością wiele znaczyli dla mojej poezji – pisał Gustafsson w posłowiu do tomu „Dziwne drobne przedmioty”. – Należeli przy tym do większego kierunku poetyckiego, który przez całe życie mnie pociągał i inspirował. I który – trzeba to powiedzieć – odnosił w moim pokoleniu wielkie poetyckie triumfy. Poza wymienioną trójką Polaków należą do niego także Tomas Tranströmer, Hans Magnus Enzensberger, Joseph Brodsky, Robert Bly. Trudno dla tego nurtu znaleźć nazwę. [...] Tutaj chodzi o namiętność prawdy, o fundamentalną niechęć do retoryki. A także przekonanie, że dokładna obserwacja świata ma dla poetyki podstawowe znaczenie.”

 

„Tłumaczenie szwedzkiej poezji na polski nie jest rzeczą oczywistą: spotykamy w niej niekiedy taką zwięzłość, która czyni nas nieuniknienie gadułami. Choćby w opisach przyrody: chłodna precyzja zamiast kiczowatej poetyckości. Lars Gustafsson okazał się polszczyźnie bardziej przyjazny, nie stawiał takiego oporu, jego fraza wydawała mi się jednocześnie intelektualna i ekstatyczna, nieco miłoszowska: nie bez powodu trafił na Festiwal im. Czesława Miłosza do Krakowa. To na ten festiwal przełożyłem garść wierszy i sądziłem, że na nich poprzestanę. Winę za książkę „Dziwne drobne przedmioty” ponosi Wisława Szymborska, z którą Lars czytał wspólnie wiersze w jednym z kościołów na Kazimierzu. To ona się tymi wierszami zachwyciła i zażądała całego tomu. Miłosz, Szymborska, teraz Herbert, triumwirat w komplecie – mówi Zbigniew Kruszyński, autor przekładów poezji Larsa Gustafssona. – Tłumacząc te wiersze, korzystałem głównie z wyboru, dokonanego przez Michaela Krügera. Lars dorzucił od siebie kilkanaście utworów, które chciał zobaczyć po polsku. »Ale gdzie je umieścić w tomie?« – zapytałem, pewien że ostatni będzie wiersz o śmierci i znikaniu: »Niech to będzie dzień« (»Chciałbym / nie bez ulgi / zobaczyć, jak znika świat«). Oczywiście myliłem się, autor na koniec dorzucił utwór »Blask«: »Boję się zniszczyć / wielki spokój tafli, / więc trzymam wiosło w górze«. Taki właśnie jest Lars Gustafsson: mąci szyki, pozbawia złudzeń, ale pozostawia nadzieję.”

 

Od roku 1983 aż do przejścia na emeryturę Lars Gustafsson wykładał filozofię na University of Texas w Austin w Stanach Zjednoczonych. Zmarł w Sztokholmie 3 kwietnia 2016 roku.

 

Otrzymał wiele nagród literackich, między innymi Prix International Charles Veillon des Essais (1983), Heinrich Steffens Preis (1986), Sveriges Radios Lyrikpris (1990), Bellmanpriset (1990), John Simon Guggenheim Memorial Fellow of Poetry (1994), Premio Grinzane Cavour (1996), Aniara-priset (2003), Tomas Tranströmerpriset (2006), Litteris et Artibus (2006) czy Stiftelsen Selma Lagerlöfs litteraturpris (2009).