Wydrukuj tę stronę

Głos

 

1.2.2.2-Tworczosc-poezja-hermes



 

 

Idę nad morze
aby usłyszeć ten głos
między jednym uderzeniem fali
a drugim


ale głosu nie ma
jest tylko starcza gadatliwość wody
słone nic
skrzydło białego ptaka
przyschnięte do kamienia


idę do lasu
gdzie trwa nieprzerwany
szum ogromnej klepsydry
przesypującej liście w czarnoziem
czarnoziem w liście
potężne żuchwy owadów
trawią milczenie ziemi


idę na pole
płyty zielone i żółte
przytwierdzone szpilkami owadzich istnień
dźwięczą za każdym dotknięciem wiatru


gdzie jest ten głos
powinien odezwać się
gdy na chwilę zamilknie
niezmordowany monolog ziemi


nic tylko szmery
klaskanie wybuchy


wracam do domu
i doświadczenie przyjmuje
postać alternatywy
albo świat jest niemy
albo jestem głuchy


ale być może
obaj jesteśmy
napiętnowani kalectwem


musimy zatem
wziąć się pod rękę
iść przed siebie
ku nowym widnokręgom
ku skurczonym gardłom
z których wydobywa się
niezrozumiałe bulgotanie

 

 

     Wybrane wiersze

 

          >  U wrót doliny

 

          >  Siódmy anioł

 

 

             >  Głos

 

                 

 

 

                  >  Kołatka