Wydrukuj tę stronę

Pan Cogito opowiada o kuszeniu Spinozy

 

1.2.2.2-Tworczosc-poezja-Pan-Cogito



 

 

Baruch Spinoza z Amsterdamu
zapragnął dosięgnąć Boga


szlifując na strychu
soczewki
przebił nagle zasłonę
i stanął twarzą w twarz


mówił długo
(a gdy tak mówił
rozszerzał się umysł jego
i dusza jego)
zadawał pytania
na temat natury człowieka


– Bóg gładził roztargniony brodę


pytał o pierwszą przyczynę


– Bóg patrzył w nieskończoność


pytał o przyczynę ostateczną


– Bóg łamał palce
chrząkał


kiedy Spinoza zamilkł
rzecze Bóg


– mówisz ładnie Baruch
lubię twoją geometryczną łacinę
a także jasną składnię
symetrię wywodów


pomówmy jednak
o Rzeczach Naprawdę
Wielkich


– popatrz na twoje ręce
pokaleczone i drżące


– niszczysz oczy
w ciemnościach


– odżywiasz się źle
odziewasz nędznie


– kup nowy dom
wybacz weneckim lustrom
że powtarzają powierzchnię


– wybacz kwiatom we włosach
pijackiej piosence


– dbaj o dochody
jak twój kolega Kartezjusz


– bądź przebiegły
jak Erazm


– poświęć traktat
Ludwikowi XIV
i tak go nie przeczyta


– uciszaj
racjonalną furię
upadną od niej trony
i sczernieją gwiazdy


– pomyśl
o kobiecie
która da ci dziecko


– widzisz Baruch
mówimy o Rzeczach Wielkich


– chcę być kochany
przez nieuczonych i gwałtownych
są to jedyni
którzy naprawdę mnie łakną


teraz zasłona opada
Spinoza zostaje sam


nie widzi złotego obłoku
światła na wysokościach


widzi ciemność


słyszy skrzypienie schodów
kroki schodzące w dół

 

 

       Wybrane wiersze


          >
  Pan Cogito obserwuje
              w lustrze swoją twarz


          >  Pan Cogito opowiada
              o kuszeniu Spinozy

 


                 >
  Pan Cogito myśli o
                     powrocie do rodzinnego miasta


                 >
  Pan Cogito szuka rady

 

 


       >
  Pan Cogito rozmyśla o cierpieniu


       >  Przesłanie Pana Cogito